Ku mojemu niezadowoleniu wszystkie salony ślubne sprzedają tylko sztuczną biżuterię.
Nanizane na wędkarską żyłkę sztuczne perełki i świecące koraliki i tyle...
Wydaje mi się, że do sukni ślubnej za kilka tysięcy złotych taka biżuteria to jakaś żenada....
Szczytem elegancji biżuteryjnej w salonach z sukniami są kryształki znanej wszystkim firmy produkującej tworzywo sztuczne udające biżuterię....
Całe szczęście, że galerie, sklepy z biżuterią wychodzą naprzeciw Pannom Młodym gardzącym tandetą rodem z bazaru.
Bardzo lubię robić i projektować ślubną biżuterię. Spotkanie z klietką - rozmowa o jej sukni ślubnej, charakterze planowanej uroczystości....dopasowanie biżuterii do sylwetki i temperamentu kobiety....czysta przyjemność.
Jeszcze jak po udanym weselu dowiaduję się, od Panny Młodej, że biżuteria się podobała, że będzie ją nosić nadal- mile wpsominając Dzień Ślubu.
Sama do ślubu zrobiłam sobie komplet z ametystów. To były początki mojej przygody z biżuterią - więc był to tylko komplet tzw "nadziewek" ale z kamieni półszlachetnych a nie plastikowych kulek. Rozumiem, że nie każdą Pannę Młodą stać na kolię z brylantów ale przecież za kilkaset złotych( czyli w cenie butów czy bielizny) można kupić ładny i elegancki komplet biżuterii ze srebra a może coś łączącego srebro i jedwab - np ten sam, który został użyty w sukni?
a to kilka moich propozycji na biżuterię ślubną:

a może coś takiego?
niedziela, 6 lutego 2011
biżuteria ślubna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz