
Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale w biżuterii ślubnej królują dwa trendy. Pierwszy to to plastikowe kwiatuszki, perełki i inne pierdoły zawieszone na prawie wędkarskiej żyłce wokół dekoltu. Druga to dużo złota i brylantów pod hasłem "Patrzcie na co mnie stać i ile moja szyja udźwignie. Koszmar w biały dzień.
Kobiety, które nacodzień potrafią zgrabnie dobrać biżuterię do stroju w przypadku sukni ślubnej wariują. Przecież tyle jest możliwości.
Pannom Młodym brakuje odwagi, a szkoda.
niedziela, 30 grudnia 2007
Biżuteria ślubna - początek opowieści
Etykiety: biżuteria ślubna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz